Kręcą mnie starsi mężczyźni

Kręcą mnie starsi mężczyźni

Foto: Shutterstock

Rówieśnicy ich nie interesują. One wolą partnerów, którzy młodzieńcze szaleństwa mają już za sobą, bo jak twierdzą - mężczyźni są jak wino, czym starsi, tym szlachetniejsi, a zmarszczki i siwe włosy dodają im tylko uroku. Jak wygląda życie dziewczyn, które zdecydowały się na związki z panami nieraz starszymi od ich ojców?

Dawno niewidziany znajomy Adama widząc go z Anną wypalił: "Córka Ci się udała. A panienka jeszcze studiuje, czy już pracuje?" Ania z uśmiechem powiedziała, że już dawno pracuje, ale dziękuje za komplement. Widziała jednak, że Adamowi nie było do śmiechu. Mąż Ani, starszy od niej prawie 20 lat, różnicą wieku bardziej przejmuje się niż jego młoda żona.

- Widzę, że jest dumny ze swojej rodziny, ale pytania o to, czy jestem jego córką, zawsze zbijają go z tropu. Mój mąż chodzi na siłownię, pływa, uprawia wspinaczkę, a szpakowate włosy dodają mu seksapilu. Niejedna kobieta, z młodszym, ale zaniedbanym spaślakiem u boku, mogłaby mi go pozazdrościć. Widzę jednak, jak bardzo przejmuje się upływem czasu, a przecież on nie stoi w miejscu również dla mnie - mówi Ania.

Kiedyś bolały Anię opinie innych na temat różnicy wieku w jej małżeństwie. Otoczenie wcale nie sprzyjało temu związkowi. On rozwodnik, ona studentka. Kiedy zapraszała swojego chłopaka na imprezy ze znajomymi, często zapadała konsternacja. Tylko pogarszało sytuację, że Adam stawał na głowie, żeby rozluźnić atmosferę.

Gdy zaczynał opowiadać dowcipy, wyglądał żałośnie, bo żarty trącały myszką i były nieznośnie poprawne. Ustalili w końcu, że ona raz na jakiś czas ze swoimi przyjaciółmi spotka się sama, a on w tym czasie pójdzie z kolegami na ściankę wspinaczkową. Znacznie lepiej oboje czują się w jego towarzystwie, wtedy różnica pokoleniowa jest mniej odczuwalna.

- Jestem jedynaczką i od dziecka spędzałam dużo czasu ze starszymi. Moi rodzice nigdy mnie nie odganiali od stołu, bo „dorośli rozmawiają”. Za komuny byli w opozycji, potem oboje w radach miasta i województwa, ciągle dyskutowali o polityce. Mnie też ona wciągnęła, jestem jedną z młodszych radnych miejskich. W przyszłości chcę startować do parlamentu – mówi Anna.

Nie chcę być z gówniarzem

- Zakochujemy się nie z przypadku, ale dlatego, że ta druga osoba ma zestaw cech, które nas pociągają, czujemy się przy niej bezpiecznie, jesteśmy rozumiani. Starsi partnerzy kojarzą nam się ze stabilizacją, poczuciem bezpieczeństwa, w pewnym sensie pełnią rolę ojca.

Zdarza się też, że kobiety wybierają starszych partnerów, bo wczesne kontakty z rówieśnikami nie byli najlepsze, nie spełniali ich oczekiwań. Potem myślą, że młodsi nie mają nic do zaoferowania. Szukają doświadczenia życiowego, zaradności, poczucia bezpieczeństwa - Radosław Jerzy Utnik, psycholog i seksuolog.

Jeszcze na studiach Anna była w związku z kolegą z roku. Jak sama przyznaje, „kolega” to najlepsze określenie ich relacji, bo nie czuła, że jest dla niej odpowiednim partnerem. Wiedziała więcej, więcej doświadczyła i więcej chciała od życia. I nie miała czasu czekać, aż on dorośnie.

- Czułam się jak jego starsza siostra. Ja mówiłam o tym, że może warto zacząć drugi kierunek, albo załapać się na dobry staż, a on planował, gdzie pójść na imprezę. Ja mówiłam, że warto angażować się w politykę, bo tylko w ten sposób można mieć wpływ na to, co dzieje się w kraju, a on, że jest za młody na naprawianie świata. No właśnie, był za młody – kwituje Ania.

Następnym razem nie zaryzykowała młodego partnera. Na studiach była z wykładowcą, starszym od siebie o 16 lat. Rozstali się, bo męczyło ją życie w konspiracji. Chociaż był wolny, to nie chciał, żeby wyszło na jaw, że jest w związku ze studentką. Adama poznała, bo jak ona jest zaangażowany w politykę. Na początku traktował ją jak małolatę, ale szybko pokazała mu, że wie, czego chce i potrafi bronić swojego zdania. Czasami za bardzo, bo kłócą się zawzięcie.

Zapach starości

- Z Adamem nawet kłótnie są konstruktywne. Wiem, że to mężczyzna z którym idę we właściwym kierunku i to jest najważniejsze. Tylko, żeby ludzie w końcu dali nam spokój. Znajomi pytają, czy nie boję się, że zostanę młodą wdową? Nie boję się, bo młodzi ludzie też umierają i mam nadzieję, że przed nami jeszcze wiele wspólnych lat.

Koleżanki dociekają, czy nie wolałabym w łóżku mieć młodego chłopaka. Nie wolałabym, bo Adam jest wysportowanym, atrakcyjnym mężczyzną. Ale najbardziej absurdalne pytanie jakie usłyszałam brzmiało: Czy on nie pachnie starością, bo starsi ludzie mają swój specyficzny zapach? Głupota ludzka nie zna granic – mówi Anna.

Rodzice Ani na początku nie byli zadowoleni, że ich córka ma dużo starszego partnera. Marzyli, że jedynaczka da im wnuki. Adam nie chce już więcej dzieci. Ma dwójkę w poprzedniego małżeństwa, są dorosłe i samodzielne. A on może zająć się polityką i wspinaczką. Przekonuje, że jak teraz zdecyduje się na malucha, to jak dziecko będzie miało 10 lat, to on 64. Będzie młodsze od wnuka, który skończył 2 latka.

- To są tylko liczby, w rzeczywistości jest zdrowym, sprawnym mężczyzną. Marzę o dzieciach, macierzyństwo jest dla mnie bardzo ważne. Zawsze udawało nam się osiągnąć kompromis, wierze, że tak będzie  tym razem – przekonuje Ania.

Wojna z całym światem

Z jeszcze większym niezrozumieniem otoczenia spotkała się Monika. Z całym światem walczyła o związek ze starszym od siebie o 25 lat Januszem. Najbardziej zaciekłą bitwę stoczyła ze swoimi rodzicami, którzy do dziś nie utrzymują z nią kontaktów, chociaż Monika i Janusz małżeństwem są już prawie 4 lata, a za kilka miesięcy urodzi im się pierwsze dziecko.

Najpierw próbowali jej wyperswadować ten związek. Snuli wizje, w których ona młoda kobieta opiekuje się starym, schorowanym mężem, nie daj Boże na wózku inwalidzkim. Albo inna perspektywa: młoda wdowa, z małymi dziećmi zostaje sama, bez środków do życia. I skoro zostawił żonę, to i ją kiedyś zostawi. Każdy z ich scenariuszy był równie czarny.

Rodzice rozstali się, kiedy Monika  miała 5 lat, matka sama wychowywała ją i jej starszą siostrę. Ojciec ma drugą rodzinę. I choć latami nie interesował się córką, postanowił interweniować, kiedy dowiedział się, że w maturalnej klasie związała się z mężczyzną tylko dwa lata młodszym od niego i rok starszym od matki, a do tego żonatym.

Straszył, że zgłosi na policji, że Adam molestuje jego córkę. W komisariacie powiedzieli mu, że jest pełnoletnia, więc nic już nie może zrobić.  Jest szychą w miejscowym urzędzie skarbowym. Nasłał na jego firmę wszystkie możliwe inspekcje. Nic nie wykryły, bo Adam jest pedantem i kantory prowadzi bez uchybień. Monika musiała tłumaczyć się z każdej minuty spóźnienia, ojciec zawoził i odbierał ją ze szkoły. Pół roku prawie się nie spotykała się ze swoim chłopakiem.

-  Strasznie za nim tęskniłam, ale nie byłam na tyle silna, żeby wyprowadzić się z domu. Zresztą, jeszcze wtedy Adam miał żonę. A ja kocham swoją mamę, martwię się tym, że choruje. Spotykam się z siostrą, która mówi mi, co dzieje się w rodzinie. Bardzo żałuję, że rodzice nie chcą mnie widzieć. Ale uważam, że mam prawo sama zadecydować o tym, co jest dla mnie dobre, czasy swatek na szczęście się kończyły – mówi Monika.

Wysłali ją na studia do Warszawy, bo chcieli, żeby była daleko od „tego starego zboczeńca”. Uspokoili się, ale nie wiedzieli, że on przeniósł się do stolicy i jest w trakcie rozwodu. A ich córka wcale nie mieszka w akademiku, tylko wynajętym przez Adama mieszkaniu. Ojciec przyjechał do Warszawy i dowiedział się, że w akademiku co prawda była zameldowana studentka o tym imieniu i nazwisku, ale mieszkała tam tylko miesiąc. Przestał dawać jej pieniądze na studia i powiedział, że nie ma już dziecka.

Drugą wojnę stoczyli z jego żoną. Mają syna, który jest tylko trzy lata młodszy od Moniki i dwie córki.  Długo nie zgadzała się na rozwód, od lat nie pracowała, więc rozstanie obniżyłoby jej standard życia. W końcu musi płacić wysokie alimenty. Jego dzieci dopiero niedawno zaczęły się z nim widywać, przez rok nie miał z nimi kontaktu. Miały mu za złe, że odszedł od nich.

Samotność młodej żony

-Takie związki mogą być szczęśliwe, ale są ryzykowne. Część potrzeb młodej dziewczyny może być niezaspokojona. Osoby starsze mają inną grupę rówieśników, a z nimi wspólne doświadczenia i tematy do rozmów. Z wiekiem jesteśmy mniej energiczni, więcej czasu chcemy spędzać w domu, podczas kiedy młoda żona chce jeszcze oglądać świat. Może poczuć się jak w potrzasku.

Często też związki z dużą różnicą wieku muszą zmierzyć się z niechęcią rodziny, która jest przecież bardzo ważna. Jeżeli jednak partner będzie miał inne walory, które  wynagrodzą pewne niedogodności, to taki związek może nieść wiele satysfakcji – mówi Radosław Jerzy Utnik.

Czasami Monika czuje się samotna. Tęskni za rodziną. Z przyjaciółmi się nie spotyka, bo niewielu też ich ma. Dla niej związek z Januszem zawsze był najważniejszy. Zresztą, w ciąży źle się czuje, więc nie ma siły na zabawy. Ale szybko kwituje, że jest przecież szczęśliwa. Może za rok, jak dziecko nieco podrośnie, polecą do Paryża, gdzie mieszka siostra Janusza.

- Moje koleżanki mówią, że jeśli już będą miały dziecko, to nie wcześniej niż przed 30. a ja nie chcę odkładać macierzyństwa. Patrzę w przyszłość ze spokojem, jakiego nie miałabym z małolatem, który ma w głowie fiu bździu. Nie potrafiłabym być z mężczyzną, w którym nie mam oparcia, liczę każdą złotówkę i z niepokojem myślę, co będzie dalej. Lubię życiowe doświadczenie Janusza, mądrość i dojrzałość. To daje mi niesamowitą stabilizację, której zawsze mi w życiu brakowało. Wiem, że poradzimy sobie nawet w najbardziej kryzysowej sytuacji - mówi Monika.

Źródło:

Zobacz także

Mężczyzna po 40. może być sexy!

Mężczyzna po 40. może być sexy!

Zawsze podobali mi się starsi mężczyźni
Jak poderwać starszą kobietę?

Jak poderwać starszą kobietę?

Wielu mężczyzn ma problem z podrywaniem kobiet. Sprawa jeszcze bardziej się komplikuje, gdy kobieta jest o wiele...
Jak zrozumieć mężczyznę?

Jak zrozumieć mężczyznę?

Jak zrozumieć mężczyznę?
Marzysz o trwałym związku?
Dołącz do Kochaj.pl
Użyj min. 6 znaków (w tym cyfry, dużej i małej litery)

Dlaczego warto?

  • Dołączysz do osób, które szukają trwałego i szczęśliwego związku
  • Codziennie dostajesz propozycje osób, które do Ciebie pasują
  • Poznawanie nowych osób jest ekscytujące