Wielkanoc - razem czy osobno?

W każdym związku musimy czasem godzić się na pewne kompromisy. Czy to w kwestii związanej z powiększeniem rodziny (kiedy na przykład jedno z partnerów nie przepada za dziećmi) albo z wakacyjnym wyjazdem, kiedy mąż woli wybrać się w góry, a jego wybranka preferuje morze. Znalezienie złotego środka między jednym a drugim jest w tym przypadku drobnostką w porównaniu z problemami osób w związku na odległość. No bo jak na przykład spędzać Wielkanoc? Razem czy osobno?

Foto: Shutterstock

Pytania, które dla ludzi w normalnym związku są codziennością, jak na przykład to, gdzie będziemy spędzać tegoroczne święta, dla pary na odległość często zamieniają się w trudne rozmowy, które mogą wpłynąć na przyszłość związku. Aby lepiej zrozumieć to zjawisko, należałoby się najpierw przyjrzeć powodom, które wpływają na decyzje o częstotliwości spotkań partnerów w ciągu roku.

Od czego się zaczyna?

Czemu właściwie decydujemy się na związki na odległość? Otóż najczęściej jest to podyktowane zamiarem poprawy statusu materialnego w rodzinie. Jeśli jedno z partnerów nie znajduje perspektyw ani możliwości zarobkowych we własnym kraju, to racjonalnym wyjściem wydaje się być wyjazd za granicę. W celu redukcji kosztów wyprawy i przebywania za granicą, najczęściej tylko jeden małżonek wyjeżdża z kraju, zaś drugi partner opiekuje się domem i dziećmi.

 - Dwa lata temu poznałam chłopaka i praktycznie od razu się związaliśmy – opowiada użytkowniczka Marta. - Śmiało mogę powiedzieć, że to była miłość od pierwszego wejrzenia. Na początku było cudownie, potem zaczęło się psuć, dlatego rozstaliśmy się na pewien czas. Jednak po krótkim czasie zrozumieliśmy, że nie możemy bez siebie żyć. Dzięki temu nabraliśmy dystansu do siebie i nasze uczucie rozpaliło się na nowo.

Partnerzy spędzali każdą chwilę razem, nie widzieli świata poza sobą. Partner Magdy, mimo że jego edukacja zatrzymała się na liceum ogólnokształcącym, znalazł sobie pracę, która pozwalała mu na dobre zarobki.

 - Żyło nam się naprawdę dobrze. Wszystko byłoby cudownie, gdyby nie jego wyjazd. Nagle mój ukochany powiedział, że wyjeżdża do pracy, bo chce zapewnić nam lepszą przyszłość. Ja nie byłam tak entuzjastycznie nastawiona do tego pomysłu. Myślałam, że to jakoś rozejdzie się po kościach, ale zanim się obejrzałam, mój mężczyzna był już spakowany. Teraz spotykamy się raz na trzy miesiące. Niby jest dobrze, ale jestem jeszcze bardzo młoda i chciałabym widywać się z nim częściej. Dużo częściej – podsumowuje swoją wypowiedź kobieta.

Decyzja o wyjeździe nigdy nie jest prosta. Dla partnerów jest to ciężka próba. Dlaczego? Cóż… mieszkanie za granicą pełne jest pokus i przyjemności, które mogłyby zranić tę drugą osobę. W wielu przypadkach związki na odległość kończą się zdradą. W podobną sytuację uwikłała się użytkowniczka o nicku zagubiona.

 - Walczyłam o lepszy związek – opowiada kobieta. - Teraz jesteśmy dla siebie powietrzem. Kiedy się widzimy, po paru miesiącach stanowię dla niego kogoś "do łóżka", załatwiania sprawunków i do wychowywania dzieci, ale zdaniem męża wszystko i tak robię źle. Przestałam się tym przejmować, spotkałam kogoś miłego, jest miło, fajnie… Nie chcę go oszukać, zdradzać. Robię to po to, żeby mieć coś z życia. Coś mi się chyba należy.

Wielkanoc jednak osobno?

Aby dbać o związek na odległość, partnerzy pozostający za granicą, decydują się co jakiś czas wrócić do kraju, do rodziny, aby zobaczyć się z bliską osobą i zapewnić jej komfort emocjonalny. Aby móc po prostu przytulić tę drugą osobą i zapewnić ją, że sprawy mają się dobrze i wkrótce znowu będą razem. 

Częstotliwość przyjazdów jest związana oczywiście z odległością, która dzieli zakochanych, a także specyfiką wykonywanego zawodu. Trudno oczekiwać, biorąc pod uwagę chociażby ceny biletów, by mąż pracujący w USA przylatywał do rodzinnego kraju co miesiąc. Przyjazdy są uzgadniane przeważnie przez obu partnerów, którzy pragną jak najlepiej wykorzystać dany im wspólny czas i wszystko dokładnie zaplanować. 

Dla wielu wydaje się oczywiste, że święta – szczególnie te o wymiarze religijnym – są zarezerwowane na spotkania w rodzinnym gronie, a więc jest to oczywiste, że wtedy należy się obowiązkowo zobaczyć, aby wspólnie celebrować te ważne w kalendarzu katolików dni. 

Święta w Polsce zawsze miały familijny charakter, kojarzą nam się z domowym ogniskiem i stołem, przy którym zbiera się cała rodzina. Stanowią nierozerwalną część naszej kultury i tradycji, dlatego ciężko nam wyobrazić sobie, aby w nich nie uczestniczyć.

Rzeczywistość jednak bywa inna. Najczęściej w takich związkach zdarza się rezygnować ze wspólnego świętowania przez terminy pracy. Są takie profesje, które wymagają dyspozycyjności przez cały czas i ktoś „musi” odrobić tę zmianę. A w razie sprzeciwu? Zwolnienie. 

- Mąż oznajmił mi tydzień temu, że nie może przyjechać – pisze Wanda. – Nie było go też na Bożym Narodzeniu. Obiecaliśmy sobie, że na Wielkanoc uda nam się zobaczyć, ale jego szef chyba chciał inaczej… Nie wiem, co robić, bo jemu bardzo zależy na tej pracy, dzięki niej bardzo dobrze zarabia, odsyła nam część pieniędzy i dzięki temu na przykład moja córka może chodzić co tydzień na lekcje pianina. 

Przy jego zarobkach w Polsce nie mogliśmy sobie pozwolić nawet na posiadanie lepszego modeli telefonu komórkowego. Jestem mu za to wdzięczna - w końcu sama nie zarabiam dużo, ale tak za nim tęsknię… Mamy się zobaczyć dopiero za trzy miesiące, ale ja powoli nie wytrzymuję jego braku – komentuje żona. 

Nie wszyscy jednak jesteśmy religijni. Jeśli nie przeszkadza nam brak partnera podczas świąt, zawsze można je ponownie zainscenizować w trakcie najbliższego przyjazdu. Liczy się w końcu bycie razem i symbolika świąt. Przygotowanie śniadania wielkanocnego też nie jest kosztownym przedsięwzięciem, można się więc na to zdecydować. 

Jeśli jest to dla nas jednak istotna kwestia, warto to przedyskutować z partnerem. Związek należy pielęgnować, a dłuższa rozłąka temu nie służy. Zastanówcie się, czy dalej chcecie to kontynuować. Pracę można zmienić. Pieniądze nie powinny odgrywać głównej roli między małżonkami. Możliwe, że praca za granicą wzbogaci CV partnera do tego stopnia, że w Polsce znajdzie pracę o porównywalnych zarobkach. 

Inaczej ma się sprawa, kiedy partner pozostający na obczyźnie, sam z własnej woli chce zostać na święta w innym kraju. W takiej sytuacji należy szczegółowo wybadać jego motywacje. Możliwe, że jest to podyktowane chęcią poznania obcych zwyczajów. To normalne, że jesteśmy ciekawi obcej kultury. Rzadko też zdarza nam się okazja, by uczestniczyć w takich obchodach. Może warto więc pozwolić drugiej osobie na zdobywanie doświadczenia? Partner na pewno doceni nasze zaufanie i zdolność do poświęceń. 

Zdarzają się jednak niespodziewane sytuacje, kiedy to małżonek lub małżonka nie mają zamiaru wrócić do Polski, a umotywowane jest to… brakiem chęci. Coś, co wydawało by się nie do pomyślenia, jak się okazuje jest coraz powszechniejszym zachowaniem. 

Okazuje się, że żyjąc w obcym kraju, człowiek zaczyna się asymilować z jego kulturą, bardziej odpowiadają mu regulacje prawne czy na przykład architektura. W każdym razie na obczyźnie znajduje to "coś", czego nie znajduje w swoim kraju i przestaje się czuć z nim związany, a nawet namawia swoją ukochaną czy swojego ukochanego do przeprowadzki. Taka historia spotkała użytkowniczkę o nicku Zalamana.

- Jakiś czas temu mój narzeczony przeniósł się do Berlina. W mailach ciągle wymieniał zalety miasta, Niemiec w ogóle, aż się słuchać nie chciało. Że tam niby żyje się lepiej, zarabia więcej, ludzie są bardziej otwarci. Nigdy nie byłam jakaś zamknięta na świat i ludzi, ale przeszkadzało mi to, że opowiadał to wszystko kosztem mojego kraju. Zawsze byłam patriotką. 

Siedzi tam już niecały rok. Widywaliśmy się tak co dwa, trzy tygodnie. Po Bożym Narodzeniu coraz rzadziej się widzieliśmy. Mówił, że albo się nie opłaca, albo nie ma czasu, bo z przyjaciółmi wychodzi. Woli, bym to ja przyjeżdżała. Niedawno mi oznajmił, że na Wielkanoc nie ma zamiaru wracać i zaproponował mi przeprowadzkę. No i wyjeżdżam za miesiąc. Nie wiem, czy dobrze robię. 

Kiedy znajdziemy się w podobnej sytuacji, należy zadać sobie pytanie, czy odpowiada nam taka zmiana. Nie można zmusić kogoś, by porzucił dla nas całe swoje dotychczasowe życie. Jest to bardzo ważna decyzja, możliwe, że może się zakończyć zerwaniem bądź rozwodem. Decyzja o tym, czy Wielkanoc i pozostałe święta spędzać razem czy osobno, zależy zarówno do nas jak i do partnera.

Wielkanoc razem czy osobno? Przykładowe rozwiązania

Czy nasz "spór o Wielkanoc" w związkach na odległość musi zawsze stawiać któreś z partnerów w sytuacji między młotem a kowadłem? Czy zawsze będziemy zmuszeni do podejmowania ciężkich decyzji? 

Nie. Odpowiedzi na te pytanie były już lekko sygnalizowane wyżej w artykule. To właśnie szczera rozmowa jest najlepszym rozwiązaniem. Jeśli naprawdę zależy wam na wypracowaniu kompromisu, który zadowoli was oboje, pomysły się znajdą. Trzeba tylko okazać otwartość na różne propozycje i być całkowicie szczerym ze swoim partnerem. Taką metodę zastosowała m.in. użytkowniczka Dalidadum.

- Jestem młodą mężatką z zaledwie pięcioletnim stażem – opowiada Dalidadum. - Po dwóch latach życia osobno zdecydowaliśmy się, że zaczniemy wyjeżdżać razem na delegacje. Nie jest to idealne rozwiązanie, wymaga wiele siły, cierpliwości, bo na delegacji żyje się ciężej, z dala od rodziny, znajomych… Czasami wędrujemy nawet do Japonii. Bywają dni, że chciałabym żyć normalnie, ale żyjemy w inny sposób i staramy się tak to poukładać, by każde z nas było zadowolone i byśmy razem byli szczęśliwi. Ważne jest osiągnąć kompromis. Zrezygnowałam z pracy, lecz nie z ambicji zawodowej, i znalazłam sobie zajęcie - kiedy jako kura domowa będzie mi źle, zmienimy dotychczasowy system.

Zaufanie, miłość i komunikacja to kluczowe narzędzia, które powinny pozwolić parze na rozwiązanie problemów, będąc w związku na odległość. Nie zapominajmy, że celem powinno być utrzymanie nie tylko związku samego w sobie, ale przede wszystkich uczuć, które w pierwszej kolejności zadecydowały o wejściu w związek małżeński. 

- Z moim mężem znam sie od przeszło czterech lat, z czego od roku jesteśmy małżeństwem – opowiada na forum użytkowniczka lejla. - Mamy cudownego synka, domek i brakuje chyba tylko psa. Mąż już długo przed poznaniem wyjeżdżał do pracy za granicą! Los tak chciał, że się w sobie zakochaliśmy od pierwszego wejrzenia. Od tamtej chwili zaczęłam żyć w związku na odległość. Bywało ciężko, kiedy wyjeżdżał na sześć tygodni, teraz wyjeżdża najdłużej na cztery i dwa jest w domku. 

Chyba się do tego już przyzwyczailiśmy. Nie mam na myśli, że to jakiś rodzaj rutyny czy coś, wręcz przeciwnie. Wszystkie spotkania, kiedy jesteśmy ze sobą, są świetne. Mąż bardzo silnie jest związany z synkiem. Spędza z nim cały wolny czas - cieszy sie każdym uśmiechem i uczy go wszystkich prac „męskich”. Wkurzają mnie jedynie wypowiedzi kobiet na forach, które znalazły się w podobnej sytuacji. Dołuje mnie, kiedy słyszę, że takie małżeństwa zawsze kończą się rozwodem, że ostatecznie musi się rozlecieć. A ja jestem szczęśliwa! – podsumowuje mężatka. 

Jak widać, kwestia tego, czy Wielkanoc spędzać razem czy osobno, nie dla wszystkich jest rzeczą łatwą ani przyjemną. Jeśli znacie kogoś, kto przechodzi przez taką właśnie sytuację, bądźcie wyrozumiali. W okresie świątecznym okażcie sobie trochę cierpliwości i życzliwości. Wspierajcie siebie nawzajem. 

Chcesz codziennie otrzymywać więcej inspirujących materiałów tworzonych przez ekspertów Kochaj.pl? Dołącz do naszych fanów na Facebooku! 

Źródło:

Zobacz także

Związek wypalony

Związek wypalony

Przyzwyczajenie i monotonia prowadzą do wypalenia się związku. Jesteście razem, ale żyjecie osobno? Co jest tego...
Związki na odległość

Związki na odległość

Związki na odległość. Pozytywne strony życia w związku na odległość. Gdy partnerów dzielą kilometry.
Trudna sztuka kompromisów, cz.I

Trudna sztuka kompromisów, cz.I

Czy kompromis jest niezbędny w udanym związku?
Marzysz o trwałym związku?
Dołącz do Kochaj.pl
Użyj min. 6 znaków (w tym cyfry, dużej i małej litery)

Dlaczego warto?

  • Dołączysz do osób, które szukają trwałego i szczęśliwego związku
  • Codziennie dostajesz propozycje osób, które do Ciebie pasują
  • Poznawanie nowych osób jest ekscytujące